Nadmiar soli od lat uznawany jest za jeden z głównych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Powszechnie wiadomo, że podnosi ciśnienie tętnicze, jednak najnowsze polskie badania pokazują, że wiedza o innych konsekwencjach zdrowotnych bywa fragmentaryczna nawet wśród lekarzy. To istotne, ponieważ skala problemu pozostaje duża – zarówno globalnie, jak i w Polsce.
Światowa średnia konsumpcja soli wynosi około 10 gramów dziennie, podczas gdy Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje spożycie nieprzekraczające 5 gramów na dobę. W Polsce przeciętne spożycie sięga 11–12 gramów dziennie, co oznacza ponad dwukrotne przekroczenie zaleceń. Nadmierna podaż sodu przekłada się na miliony przypadków nadciśnienia tętniczego, udarów i zawałów serca rocznie.
Wiedza lekarzy pod lupą
Zespół kierowany przez dr. Stanisława Surmę ze Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach przeanalizował poziom wiedzy na temat skutków nadmiernego spożycia soli w różnych grupach zawodowych, w tym wśród lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia. Wyniki opublikowano na łamach Cardiology Journal oraz Nutrients.
Badani dobrze identyfikowali związek soli z nadciśnieniem, chorobą niedokrwienną serca i udarem mózgu. Ta część wiedzy okazała się silnie związana z wykształceniem medycznym. Jednocześnie wyższy poziom świadomości dotyczącej metabolicznych, nerkowych czy kostnych skutków nadmiaru sodu częściej prezentowali dietetycy, fizjoterapeuci i przedstawiciele zawodów paramedycznych.
Lista konsekwencji zdrowotnych jest znacznie szersza niż tylko wzrost ciśnienia. Wysokie spożycie soli wiąże się z przewlekłą chorobą nerek, kamicą nerkową i zaburzeniami gospodarki wapniowej prowadzącymi do osteoporozy. Istnieją także dobrze udokumentowane zależności między dietą bogatą w sól a ryzykiem raka żołądka. Coraz częściej analizuje się również wpływ nadmiaru sodu na funkcje poznawcze, w tym rozwój demencji, co tłumaczy się uszkodzeniem śródbłonka naczyń i przyspieszoną miażdżycą mózgową. Z perspektywy patofizjologii oznacza to, że sód oddziałuje bezpośrednio na ściany naczyń krwionośnych, niezależnie od samego poziomu ciśnienia tętniczego.
Problem systemowy, nie tylko indywidualny
Około 70 proc. spożywanego sodu pochodzi z produktów przetworzonych: pieczywa, wędlin, serów, gotowych dań i fast foodów. Dosalanie potraw w domu odpowiada jedynie za niewielką część całkowitego spożycia. Ogranicza to realną sprawczość konsumenta i kieruje uwagę na potrzebę rozwiązań systemowych, obejmujących reformulację produktów spożywczych i regulacje dotyczące zawartości soli w żywności.
Strategia redukcji spożycia soli o 30 proc. do 2030 roku, postulowana przez Światowa Organizacja Zdrowia, ma przynieść wymierne efekty epidemiologiczne. Modele zdrowia publicznego wskazują na znaczący spadek liczby udarów, zawałów serca i zgonów sercowo-naczyniowych w populacji. W kraju o wysokiej zapadalności na choroby układu krążenia oznacza to potencjalnie tysiące uratowanych istnień rocznie.