Amerykańsko-rosyjska załoga dotarła we wtorek na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Statek Sojuz MS-29 wystartował z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie, dzierżawionego przez Rosję, i po trzech godzinach lotu zadokował do stacji w trybie automatycznym. Na pokładzie znaleźli się astronauta NASA Anil Menon oraz kosmonauci Roskosmosu Piotr Dubrow i Anna Kikina.
Ośmiomiesięczna wachta na orbicie
Trójka poleciała na orbitę w ramach Ekspedycji 75 i spędzi na stacji około ośmiu miesięcy. Na Ziemię ma wrócić w kwietniu 2027 roku. Zastępuje załogę Sojuza MS-28, która trafiła na stację w listopadzie zeszłego roku. Dla Menona to pierwszy lot w ramach tej rotacji z ramienia NASA, natomiast Dubrow i Kikina reprezentują rosyjską agencję kosmiczną.
Współpraca mimo napięć politycznych
Startowi rakiety przyglądał się szef NASA Jared Isaacman, który odwiedził Bajkonur po raz pierwszy od ośmiu lat. Przed startem spotkał się z prezesem Roskosmosu Dmitrijem Bakanowem, a także wicepremierem Rosji Denisem Manturowem, z którym rozmawiał o możliwej dalszej współpracy przy stacji i innych projektach kosmicznych. Mimo napięć wywołanych rosyjską inwazją na Ukrainę w 2022 roku, Stany Zjednoczone i Rosja nadal wspólnie obsadzają załogi stacji kosmicznej. Plany szerszej współpracy, w tym udziału Rosji w programie księżycowym Artemis, upadły, a Roskosmos w obliczu amerykańskich sankcji zaczął rozwijać własny program lunarny wspólnie z Chinami.