Polska Agencja Kosmiczna poinformowała w połowie maja o monitorowaniu obiektu FREGAT R/B, którego przelot podczas wejścia w atmosferę mógł przebiegać nad Europą, w tym nad Polską. Chodzi o górny człon rakiety wyniesiony 23 marca 2026 roku z rosyjskiego kosmodromu w Plesiecku. Według szacunków masa obiektu wynosi około jednej tony, a brak pełnych danych dotyczących jego konstrukcji utrudnia ocenę, czy fragmenty mogły przetrwać wejście w atmosferę.
Takie komunikaty pojawiają się coraz częściej wraz ze wzrostem liczby obiektów znajdujących się na orbicie okołoziemskiej. Oprócz aktywnych satelitów wokół Ziemi krążą także zużyte człony rakiet, fragmenty po kolizjach i elementy dawnych misji kosmicznych. Każdy większy obiekt stopniowo obniża orbitę pod wpływem oporu atmosferycznego, aż w końcu wraca w gęstsze warstwy atmosfery i ulega deorbitacji.
Dlaczego nie da się dokładnie przewidzieć miejsca upadku
Wejście obiektu w atmosferę jest procesem dynamicznym. Nawet niewielkie zmiany aktywności słonecznej czy gęstości atmosfery wpływają na tempo obniżania orbity. Z tego powodu okna czasowe publikowane przez agencje kosmiczne obejmują zwykle wiele godzin, a czasem ponad dobę.
Większość obiektów spala się podczas przejścia przez atmosferę, ponieważ temperatura powierzchni gwałtownie rośnie wskutek tarcia. Problem dotyczy większych konstrukcji wykonanych z odpornych materiałów, takich jak zbiorniki paliwa czy elementy silników rakietowych. W przypadku FREGAT R/B POLSA zaznaczyła, że nie można wykluczyć przetrwania części fragmentów.
Podobne sytuacje miały miejsce także wcześniej. W lutym 2025 roku nad Polską obserwowano szczątki drugiego stopnia rakiety Falcon 9 firmy SpaceX. Zdarzenie było monitorowane przez europejskie systemy obserwacji przestrzeni kosmicznej i polskie centrum SSA, czyli Space Situational Awareness, zajmujące się analizą zagrożeń orbitalnych.
Polska rozwija systemy obserwacji przestrzeni kosmicznej
Monitoring obiektów orbitalnych stał się jednym z ważniejszych obszarów działalności sektora kosmicznego. Polska uczestniczy w europejskim systemie SST, czyli Space Surveillance and Tracking, który służy do wykrywania satelitów, szczątków rakiet oraz potencjalnych zagrożeń dla infrastruktury na Ziemi i na orbicie.
Działające w POLSA Centrum Operacyjne SSA analizuje dane pochodzące z radarów, teleskopów i międzynarodowych baz orbitalnych. Na tej podstawie przygotowywane są prognozy przelotów oraz ostrzeżenia dla administracji państwowej i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
To jeden z przykładów rosnącej roli technologii kosmicznych w codziennym funkcjonowaniu państw. Systemy obserwacji orbity są potrzebne nie tylko podczas spektakularnych wejść rakiet w atmosferę. Chronią również satelity komunikacyjne, pogodowe i nawigacyjne przed kolizjami z kosmicznymi śmieciami. Według szacunków Europejskiej Agencji Kosmicznej wokół Ziemi krążą dziś dziesiątki tysięcy obiektów większych niż 10 centymetrów i miliony mniejszych fragmentów, które poruszają się z prędkością wielu kilometrów na sekundę.