Zima 2025/2026 w Polsce przyniosła wyjątkowo duże kontrasty pogodowe. Grudzień należał do miesięcy wyraźnie cieplejszych niż zwykle, natomiast styczeń zapisał się jako jeden z najbardziej suchych w XXI wieku. Dane zebrane przez Fundację Edukacji Klimatycznej pokazują, że takie zestawienie – epizody mrozu, bardzo niskie sumy opadów i jednocześnie wieloletni trend wzrostu temperatur – dobrze oddaje współczesną dynamikę klimatu w naszej części Europy.
W grudniu średnia temperatura w Polsce wyniosła 2,3°C, czyli około 2°C powyżej normy klimatycznej z lat 1991–2020. W poszczególnych regionach występowały jednak duże różnice. W Legnicy 9 grudnia zanotowano 14,5°C, wartości typowe raczej dla wczesnej wiosny. Kilka tygodni później w Białymstoku temperatura spadła do –14,3°C, a w wysokich partiach Sudetów i Tatr – na Śnieżce oraz Kasprowym Wierchu – odnotowano nawet poniżej –17°C. W długiej perspektywie takie epizody nie zmieniają jednak kierunku zmian. Dane Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wskazują, że w ciągu ostatnich 75 lat średnia temperatura grudnia w Polsce wzrosła o blisko 1,9°C.
Skąd biorą się nagłe fale mrozu
Najbardziej charakterystycznym elementem tej zimy były nagłe spadki temperatury w styczniu. Według raportu Fundacji Edukacji Klimatycznej główną rolę odegrało w tym przypadku meandrowanie prądu strumieniowego – jednego z najważniejszych elementów globalnej cyrkulacji atmosfery.
Prąd strumieniowy to wąski pas bardzo silnych wiatrów wiejących na wysokości około 8–12 kilometrów nad powierzchnią Ziemi. Oddziela on zimne powietrze arktyczne od cieplejszych mas powietrza znajdujących się nad umiarkowanymi szerokościami geograficznymi i w dużym stopniu decyduje o przebiegu niżów, frontów atmosferycznych oraz o trasie przemieszczania się układów pogodowych nad Europą. Gdy jego przebieg jest stosunkowo prosty, utrzymuje on stabilny podział między chłodną północą a cieplejszym południem.
W ostatnich dekadach coraz częściej obserwuje się jednak falowanie, czyli meandrowanie tego prądu. W takiej sytuacji arktyczne powietrze może wnikać głęboko na południe, a ciepłe masy powietrza przesuwają się w kierunku wysokich szerokości geograficznych. Mechanizm ten tłumaczy, dlaczego nawet w okresie globalnego ocieplenia pojawiają się krótkotrwałe, ale intensywne epizody zimna w Europie czy Ameryce Północnej. Wpływ na to ma także szybkie ocieplanie się Arktyki, które zmniejsza różnicę temperatur między biegunem a średnimi szerokościami geograficznymi i osłabia stabilność prądu strumieniowego.
Najsuchszy styczeń w tym stuleciu
Drugim wyróżniającym się elementem zimy 2025/2026 była wyjątkowo niska ilość opadów. W grudniu średnia suma opadów w Polsce wyniosła 14,5 mm, czyli o ponad 24 mm mniej niż wynosi norma wieloletnia. Szczególnie sucho było w południowej części kraju – w regionach krakowskim i tarnowskim spadło mniej niż 3 mm deszczu lub śniegu. Jednocześnie w Mławie zanotowano ponad 45 mm opadów, co pokazuje dużą zmienność regionalną.
Jeszcze wyraźniej susza zaznaczyła się w styczniu. Uśredniona suma opadów osiągnęła jedynie 17,2 mm, co czyni ten miesiąc najsuchszym styczniem w Polsce w XXI wieku. W wielu miastach południowo-zachodniej i centralnej Polski – między innymi we Wrocławiu, Katowicach i Kaliszu – zanotowano mniej niż 7 mm opadu. Jednocześnie na północy kraju, w Gdańsku, suma opadów przekroczyła 60 mm i była ponad trzykrotnie wyższa od normy.